DE_1993_MP_HERO_1920x870.jpgDOOM-Eternal_Standard_1200x1476-01.jpg

DOOM® Eternal

DOOM® Eternal
21 czerwca 2019

5 największych innowacji w DOOM-ie (1993) - 1. Deathmatch

DOOM-Eternal_Standard_1200x1476-01.jpg

DOOM® Eternal

Kiedy w roku 1993 pojawił się pierwszy DOOM, całkowicie zmienił świat gier wideo - tak bardzo, że przez długi czas po jego premierze, strzelanki pierwszoosobowe nazywane były po prostu „klonami DOOM-a”.

Trudno wybrać jedynie pięć najbardziej znaczących zmian, jakie wprowadził pierwszy DOOM, ale jak zwykle - postaraliśmy się.

1. Deathmatch

Rozgrywka dla wielu osób online w strzelankach pierwszoosobowych jest dziś tak powszechna, ze trudno znaleźć FPS-a, który nie zawiera jakiegoś trybu rywalizacji w stylu deathmatchu. W roku 1993 było jednak zupełnie inaczej.

Spośród strzelanek pierwszoosobowych wydanych przed DOOM-em, tylko kilka (i to w zależności jak je zdefiniujemy) zawierało jakiekolwiek elementy rozgrywki dla wielu osób. FPS-y były generalnie grami dla jednej osoby. Ale wtedy pojawił się DOOM.

W grze znajdował się wbudowany tryb, który pozwalał maksymalnie czterem graczom rywalizować poprzez sieć lokalną albo łącząc się z komputerami pozostałych poprzez linię telefoniczną. Ten tryb został nazwany „deathmatchem”. I tak, w DOOM-ie ten termin pojawił się po raz pierwszy.

To było objawienie. W czasach, gdy większość ludzi nie słyszała nawet o Internecie, pojawiła się gra, która pozwalała walczyć... zdalnie. Deathmatch w DOOM-ie był szybki, brutalny, zaciekły i niezwykle wciągający. Później branża gier już nigdy nie była taka sama.

Dziś rozgrywki online dla wielu osób są wszędzie - w strzelankach, w strategiach, nawet w grach RPG. Drużyny rywalizują w strzelankach o milionowe nagrody, a całość jest transmitowana w stacjach sportowych. Dzieciaki w szkołach naśladują tańce i wymieniają się taktykami do swoich ulubionych gier. Rywalizacja online, a w szczególności deathmatch, stały się tak powszechne, że nie myślimy już nawet o przełomowej grze z demonami, z roku 1993, w której pojawiły się one po raz pierwszy.

To dopiero innowacja, prawda?

data.images.authors.joerybicki.jpg

Joe Rybicki

Contributor