data.images.event.64.ESO_CraglornCompletist004_1315x315.pngThe Elder Scrolls Online box art, featuring the Breton, Elven, and Nord heroes, standing on weathered steps on a grassy hill.

The Elder Scrolls® Online

Buy Game
The Elder Scrolls Online
07 stycznia 2016

The Elder Scrolls Online to po prostu świetna zabawa, czyli kolejny z miliona powodów by grać #MillionReasonsToPlay

The Elder Scrolls Online box art, featuring the Breton, Elven, and Nord heroes, standing on weathered steps on a grassy hill.

The Elder Scrolls® Online

Buy Game

_Niezliczone historie.

Nieskończone przygody. Każdy doświadczony podróżnik powie ci, że jest co najmniej milion powodów, aby zakochać się w The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited. To właśnie dlatego niedawno rozpoczęliśmy akcję #MillionReasonsToPlay, dzięki której każdy może podać własne powody i podzielić się nimi z globalną społecznością graczy ESO. A ponieważ wasze tweety, wpisy na Facebooku, wiadomości na forach oraz filmy były tak różnorodne i interesujące jak samo Tamriel, zdecydowaliśmy się poprosić niektórych z was o rozwinięcie tego, co napisaliście. To nie wszystko – poprosiliśmy też kluczowych producentów ESO, aby podzielili się własnymi spostrzeżeniami i zachęcili wszystkich do jeszcze częstszego wpadania do Tamriel._

Tematem dzisiejszego artykułu są wszystkie te małe rzeczy, dzięki którym gracze się śmieją, wygłupiają i po prostu – dobrze bawią.

Odstresuj się

ESO jest grą typu MMO, a więc zawiera elementy, których nie znajdziemy w żadnym innym gatunku. Dzięki temu dynamika gry jest niepowtarzalna, a najbardziej pamiętne chwile wcale nie zostały zaplanowane przez producentów.

Weźmy na przykład Katie Johnson. Jest ona członkinią gildii Differently Geared, blisko współpracujących ze sobą profesjonalistów, którzy grają w ESO, aby zrelaksować się po stresującej pracy. Spędzają wspólnie wiele nocy na przygodach i razem odkrywają Tamriel. Ale gdy zapytaliśmy Katie o najzabawniejszą chwilę w grze, jej odpowiedź była zaskakująca.

Panna Johnson spędziła wiele miesięcy w Tamriel na łowieniu ryb – chciała zgarnąć tytuł Master Angler – i w końcu udało jej się pochwycić ostatnie trofeum. „Wspomniałam na czacie głosowym gildii, że bardzo denerwuje mnie fakt, iż Wet Gunny Sacks są warte tylko 1 sztukę złota” opowiada. Jeśli dużo łowicie, na pewno wiecie już, o co chodzi. „No właśnie” mówi Johnson. „Dopiero gdy złapałam ostatnią rybę, zorientowałam się, że wszystkie Wet Gunny Sacks, które od miesięcy sprzedawałam kupcom, można otworzyć i zgarnąć łup. Do dziś wszyscy mi to wypominają.”

Więzy przyjaźni

Wielu innych graczy opowiada podobne historie – o tym, jak Tamriel staje się miejscem, w którym znajomi spędzają razem czas. Na przykład Seth opowiedział nam o pewnym maratonie, który przeżył wraz z towarzyszem. „Przed premierą ESO” opowiada, „graliśmy wspólnie w Oblivion i Skyrim. Jeden z nas prowadził rozgrywkę, a drugi patrzył. Zastanawialiśmy się wtedy, jakie to by było niesamowite, gdybyśmy mogli grać jednocześnie w tę samą grę.” Gdy pojawiło się ESO, dosłownie nie mogli oderwać się od komputerów. „Graliśmy bez przerwy przez siedem i pół godziny” opowiada Seth o ich pierwszej wspólnej sesji.

Do naszych ulubionych opowieści należą te, o graczach, którzy zorganizowali sobie rozrywkę na własną rękę. Przykładowo, grupa Katie Johnson lubi się wybrać do Spindleclutch (grupowy loch w Glenumbrze) i urządzić wieczorek taneczny cieni. Z kolei Seth i jego kumple lubią jednocześnie używać komendy /playdead. „To zabawne, jak cała grupa jednocześnie pada na ziemię” chichocze Seth.

Rozluźnianie atmosfery

Tego typu spontaniczne aktywności podobają się też producentom. Kiedy zapytaliśmy ich o najdziwniejsze rzeczy, jakie widzieli w grze, wielu wymienia takie akcje grupowe, jak powyżej.

„Widziałem już wszelkiej maści dziwaczne zachowania graczy” mówi starszy projektant zawartości Eric Bakutis. „Łowienie w miejscach, w których nikt o zdrowych zmysłach nie łowi. Taniec podwodny na stołach.”

„Nagie imprezy taneczne w centrum miasta!” dodaje główny scenarzysta Wynne McLaughlin.

„Ciągle zauważam coś zabawnego” kontynuuje Bakutis. „Począwszy od zabawnych kombinacji wyposażenia po bystre komentarze na czacie. Gracze zawsze doskonale się bawią.”

Oczywiście, w samej grze jest też dużo oryginalnych elementów humorystycznych. Od czasu do czasu Tamriel potrafi być strasznym miejscem, ale producenci ciężko pracowali, aby zbalansować jego epicką skalę z lekką, przyziemną zabawą.

Starszy scenarzysta Bill Slavicsek podaje jako przykład fabułę niedawno wydanego Orsinium. „Opowiadamy o religii, inwazji i powstaniu narodu. To całkiem poważne tematy” mówi. „Ale dodaliśmy też postać Eveli Sharp-Arrow, która komentuje wydarzenia z perspektywy osoby niezaangażowanej w te wydarzenia. Niektóre jej docinki są bardzo zabawne, choć często rzuca je w bardzo napiętych sytuacjach.”

McLaughlin daje inny przykład – umiejętność Hireling. Kiedy wytwórca zdobywa zdolność Hireling, co jakiś czas otrzymuje transporty surowców oraz pocztę od najmitów. „Doskonale się bawiliśmy, tworząc te wiadomości” opowiada. „Zawierają one niezwykle zabawne opowieści o przygodach i podróżach. Te listy są dla mnie tamrielskim odpowiednikiem naszego Twittera.”

Oczywiście, część humoru w ESO jest bardziej... fizyczna. „Co jakiś czas” mówi Bakutis, „po prostu trzeba dać graczom Wand of Fowlfire i pozwolić im wysadzić kilka kurczaków!”

Odnajdywanie zabawy

Choć fabuła ESO jest często bardzo poważna, w grze często pojawia się odrobina czystej, skoncentrowanej zabawy, aby to wyrównać. Poprosiliśmy projektantów o wskazanie kilku przykładów, które gracze mogli przegapić.

Bakutis opowiada o młodej Bosmerce, którą można znaleźć w okolicy Ivarstead, w The Rift. „Przy pierwszym spotkaniu” mówi, „wydaje się ona być kolejną bezradną postacią, na łasce i niełasce tamrielskich potworów. Gdy jednak zgodzisz się jej pomóc, szybko zrozumiesz, że to nie jest zwykła dama w opałach. To tylko niewielki element gry, który sprowadza cię z wytyczonej ścieżki, ale dla mnie to jedno z ulubionych zadań pobocznych do wykonania.”

Tymczasem Slavicsek znów wraca do Orsinium. „Koniecznie musicie rozegrać zadanie „Sorrow” i obejrzeć ostatni „moment Stibbonsa”” mówi. „Dosłownie poczujecie zimny dreszcz i wybuchniecie śmiechem.”

McLaughlin wspomina pomoc z nieoczekiwanej strony. „Kiedy Bill Nighy nagrywał kwestie High Kinga Emerica,” opowiada McLaughlin, „zaimprowizował kilka skarg na temat niedopasowanej korony, chudej jak szkielet żony i niedogodności związanych z władaniem. Są one naprawdę przezabawne, a więc większość z nich zamieściliśmy w grze.”

Niezależnie od rodzaju zabawy jaki preferujemy, w ESO na pewno znajdziemy coś dla siebie. Oczywiście, są tam też wstrząsające zadania i przerażające stwory, ale także niezliczone chwile, zaprojektowane, aby wywołać uśmiech.

Chcesz się podzielić własnymi powodami, dla których grasz w Elder Scrolls Online? Jest jeszcze na to czas! Dołącz za pomocą hasztagów #MillionReasonsToPlay oraz #ESO poprzez nasze kanały społecznościowe:

Facebook: facebook.com/ElderScrollsOnline

Twitter: twitter.com/TESOnline

Instagram: Instagram.com/elderscrollsonline

Tumblr: theelderscrollsonline.tumblr.com

Google+: plus.google.com/+ElderScrollsOnline

Przeczytaj poniższe artykuły i wykorzystaj do maksimum swój pobyt w Tamriel:

Odkrywanie świata The Elder Scrolls Online: jeden z miliona powodów, by grać #MillionReasonsToPlay

Kolekcjonowanie przedmiotów w Elder Scrolls Online: kolejny z miliona powodów, by grać #MillionReasonsToPlay

Przeczytaj poniższe artykuły i wykorzystaj do maksimum swój pobyt w Tamriel:

data.images.authors.zos.png

Zenimax Online Studios