
Dishonored 2
Komiks Dishonored – wgląd w obrazy
Dishonored 2
Gdy zapyta się fana, co sądzi o Dishonored, od razu pomyśli o paru rzeczach: o barwnych postaciach i świecie, który reaguje na poczynania gracza; o wyjątkowej mechanice i nadprzyrodzonych mocach, które pozwalają dopasować grę do własnego stylu, bez względu na to, na czym on bazuje; i wreszcie o piękniej grafice, która przypomina obraz.
Przenosząc Dishonored na nowe medium trzeba wziąć to wszystko pod uwagę. Niedawno rozmawialiśmy z Gordonem Rennie’em, autorem serii komiksów Dishonored o tworzeniu tego typu historii osadzonych w Cesarstwie Wysp. Wszystkie trzy części są już dostępne. Z tej okazji skierowaliśmy nasz Mroczny Wzrok na Andreę Olimpieriego – artystę, który ożywia historie Rennie’ego.
Co łączy cię z serią Dishonored?
Zanim rozpoczęła się dla mnie ta przygoda, grałam w Dishonored u znajomych. Mimo że zafascynowała mnie architektura Dunwall, nie miałam dość czasu, żeby w pełni doświadczyć głębi tego świata. Kiedy jednak przyjęłam ten projekt od Titan, zaznajomienie się z nim stało się wymogiem mojej pracy, więc w końcu miałam wymówkę – nie gram, tylko się uczę!
Dishonored ma wyjątkowy styl. Pracując nad komiksem musiałaś dostosować do niego swoją kreskę czy może styl idealnie już do ciebie pasował?
Zazwyczaj maluję na dużych, czarnych powierzchniach, żeby nadać moim dziełom odpowiednią atmosferę, ale tym razem postanowiłam trochę to ograniczyć. Oświetliłam niezliczone detale świata, nie tracąc jednocześnie jego mrocznego, surowego klimatu.
**Jakie polecenia i wskazówki otrzymywałaś od zespołu Arkane? **
Zanim przeczytałam scenariusz, miałam trochę czasu, żeby wykonać szkice postaci. Spodobały się ekipie w Arkane. Podczas prac nad projektem prosili o bardzo niewiele zmian, a to dobrze w przypadku komiksu, szczególnie takiego w już ustalonym świecie, bo oznacza, że tworzy się rzeczy zgodnie z oryginalną wizją.
Jak przeniosłaś tajemne moce Corvo na strony komiksu?
Jako gracz i fanka Dishonored starałam się nie odchodzić od wizji Arkane w kwestii mocy Corvo. Chciałam oddać hołd ich pracy i zachować absolutną wierność oryginałowi.
Wyszło już kilka części. Czy masz w nich jakiś ulubiony panel? Czy któryś z nich sprawił ci szczególną trudność?
Nie panel, ale całą stronę. Strona 7. w pierwszej części z całą pewnością należy do moich ulubionych, pewnie dlatego, że po raz pierwszy widzimy tam, jak Corvo zakłada maskę i używa swoich mocy. Najtrudniejsze były pierwsze strony, bo musiałam wczuć się w świat. Miałam jednak świetny scenariusz od Gordona i ekipy z Arkane, a Marcelo jest mistrzem kolorów, więc ostatecznie wszystko wyszło świetnie. Praca ogólnie nie była łatwa, ale mimo to świetnie się bawiłam.


