

The Evil Within 2
Jak gramy w horrory

The Evil Within 2
The Evil Within 2 miało premierę w piątek trzynastego tego miesiąca – w samą porę, by trafić na halloweenową listę gier, w które trzeba zagrać. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie o to, jak gracie w horrory. Czy potrzebujecie do tego absolutnej ciemności z ciężkimi zasłonami na każdym oknie i gammą obniżoną najbardziej jak się da oraz pary dobrych słuchawek, by nie uronić ani jednego szmeru? A może włączacie światło w każdym pomieszczeniu w domu i gracie w towarzystwie swoich najbliższych (lub zwierzaka), by nie stracić kontaktu z rzeczywistością? Niezależnie od preferowanych warunków zabawy efekt powinien być zawsze ten sam: lekko spocone dłonie, podwyższone tętno i nieracjonalne poczucie zagrożenia powodowane wyimaginowanym niebezpieczeństwem.
Skontaktowaliśmy się z kilkoma kluczowymi twórcami Bethesdy pracującymi w różnych studiach (w tym z Johnem Johanasem z Tango Gameworks!), by zapytać ich o warunki, w jakich lubią grać w horrory, oraz o to, co w tym gatunku sprawia, że dobrowolnie poddają się tym przerażającym i jednocześnie wspaniałym torturom.
JOHN JOHANAS – REŻYSER, THE EVIL WITHIN 2
Za granie w horrory zabieram się wyłącznie nocą. Wyłączam wszystkie światła w mieszkaniu i podkręcam głośniki. Po premierze horroru, na który czekam, unikam spotkań ze znajomymi, żeby nic nie przeszkadzało mi w rozgrywce. Nie pozwalam też nikomu na wizyty w celu przyglądania się, jak gram. Jestem w tej kwestii bardzo egoistyczny.
Gdy zastanawiam się nad tym, co kocham w horrorach, patrzę na to z dwóch różnych perspektyw: reżysera The Evil Within 2 oraz gracza. Jako twórca po prostu uwielbiam to, że ten gatunek istnieje i pozwala mi tworzyć tego typu gry! Z punktu widzenia gracza w horrorach pociąga mnie to, że jest to jeden z niewielu gatunków pozwalających nawiązać emocjonalny kontakt z grą. I nie chodzi o fabułę, a o łomoczące serce i pocące się dłonie, które są reakcją na całkowite zanurzenie się w unikalnej atmosferze tego typu gier.
Wiem, że moja opinia nie jest obiektywna, bo pracowałem nad tą grą, ale sceny w ratuszu z The Evil Within 2 są właściwie kwintesencją tego, co kocham w horrorach. To stopniowo narastające poczucie zagrożenia... Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy ten fragment gry z dźwiękiem i wszystkimi efektami, wiedzieliśmy, że będzie świetny.
JERK GUSTAFSSON – PRODUCENT WYKONAWCZY, WOLFENSTEIN II: THE NEW COLOSSUS

Gram w horrory dokładnie tak, jak oglądam filmy z tego gatunku: w zaciszu swojego domu. Gdy czuję, że sytuacja w grze robi się mało komfortowa, robię sobie kilka minut przerwy z serialem komediowym. I tak sobie gram, aż nadchodzi czas na sen. Włączam wtedy telewizję i oglądam kilka odcinków jakiegoś relaksującego serialu, dzięki czemu dochodzę do siebie i jestem w stanie zgasić światło i zasnąć.
Mój związek z grami grozy jest skomplikowany. Lubię ten gatunek i związane z nim emocje, ale od horrorów, w które gram, oczekuję odpowiedniej równowagi między bezpiecznymi i przerażającymi momentami rozgrywki. Oczywiście wolę, gdy chwile spokoju są długie, a niebezpieczne fragmenty krótkie. Myślę, że to jedna z rzeczy, które najbardziej doceniam w The Evil Within 2. Choć przebywając w Union nigdy nie jesteśmy do końca bezpieczni, to możemy wykorzystać bardziej otwarty świat gry, by złapać oddech, gdy tego najbardziej potrzebujemy. Dzięki temu chwile największej grozy są jeszcze bardziej intensywne.
Na samym początku The Evil Within 2 jest scena, w której odwracasz się i widzisz wiszące ciała okryte białymi prześcieradłami. W moim przypadku im mniej spodziewam się czegoś przerażającego, tym większe robi to na mnie wrażenie. Nie spodziewałem się tam tych ciał.
HARVEY SMITH – DYREKTOR KREATYWNY, SERIA DISHONORED

Gdy gram w horrory, korzystam ze słuchawek i siedzę w ciemności. Tak się jednak składa, że tego typu rzeczy działają na mnie aż za dobrze... Z trudem je znoszę, a wywołany przez nie niepokój towarzyszy mi przez wiele dni. Bywa, że po sesji z horrorem nie mogę spać przez kilka kolejnych nocy. Oglądając w kinie „To”, podczas jednej ze scen wrzasnąłem tak głośno, że siedząca obok mnie kobieta oblała się swoim napojem. Przez sznury z Fatal Frame bałem się korytarzy.
Gry grozy mnie niszczą. Nie potrafię znieść uczucia bezsilności. Czyhające wszędzie zagrożenie i potwornie okaleczone ciała pozbawiają mnie dobrego samopoczucia. Bardzo wczuwam się we wszystko, co widzę na ekranie – dzięki temu mocno przeżywam dzieła różnych gatunków, niestety w przypadku horrorów czasem doświadczenie jest trudne do zniesienia.
SUSAN KATH – GŁÓWNY PRODUCENT, PREY

Chciałabym powiedzieć, że jestem wystarczająco hardkorowa, by grać w horrory w całkowitej ciemności i ze słuchawkami na uszach, ale zrezygnowałam z tego pod koniec roku 1999, gdy pewnej nocy znokautowałam lampkę, walcząc z wyimaginowanym potworem (dzięki, System Shock 2 – twoje małpy wciąż wiszą mi za tę lampkę). Obecnie w trosce o bezpieczeństwo własne i osób postronnych gram przy zapalonym świetle.
Pamiętam świetnie pewien sobotni poranek kilka lat temu. Godzina 10 rano, jasne promienie słońca zalewają salon, w którym gram w Fatal Frame 2. Po 20 minutach zabawy odłożyłam kontroler, spokojnie wstałam, poszłam pod drzwi pokoju mojej współlokatorki i obudziłam ją, krzycząc: „MUSISZ SIĘ OBUDZIĆ, BO WŁAŚNIE PRZERAZIŁAM SIĘ NA ŚMIERĆ I POTRZEBUJĘ TOWARZYSTWA ŻYWEGO CZŁOWIEKA. DZIĘKUJĘ”.
RICH LAMBERT – DYREKTOR KREATYWNY, THE ELDER SCROLLS ONLINE

W horrory gram wyłącznie w towarzystwie swojej żony, przy włączonym świetle i ściszonym dźwięku. Tak nakręcam się podczas rozgrywki, że robię wszystko, żeby nie prześladowały mnie później koszmary. Mimo to doceniam ten gatunek. Naprawdę. Jest bardzo kreatywny. Fabuły tego typu gier są wyjątkowe, a sposób ich opowiadania zawsze zaskakuje.
Nie przeszedłem jeszcze całego The Evil Within 2, ale jakiś czas temu miałem okazję trochę pograć. Nigdy nie zapomnę chwili, w której poznajemy Stefana. Niesamowity pomysł na postać i naprawdę przerażająca lokacja!
TIM WILLITS – KIEROWNIK STUDIA, ID SOFTWARE

Gram w horrory wyłącznie nocą i przy zgaszonym świetle. Zależy mi na całkowitym zanurzeniu. Podkręcam głośniki i nie używam słuchawek. Zawsze gram sam. Nie lubię, gdy ktoś mnie przy tym obserwuje, czy coś do mnie mówi. Dobry horror – jeśli gram w odpowiednich warunkach – jest w stanie mnie przestraszyć. Tego typu gry powinny sprawdzać godzinę uruchamiania i nie włączać się za dnia!
Grając w horror, staram się wczuć w to, co widzę na ekranie. Wejść w ten świat. Gdy już uda mi się zanurzyć w grze na poziomie mentalnym i emocjonalnym, wszystkie wyskakujące nagle straszydła i paniczne ucieczki przed potworami stają się o wiele intensywniejsze.
The Evil Within 2 jest dostępne na platformy PlayStation 4, Xbox One i PC. Wcielisz się w Sebastiana Castellanosa, który w stworzonej przez Shinjiego Mikamiego kontynuacji hitowego survival horroru z 2014 roku musi po raz kolejny wkroczyć do piekła. Walcz z potwornymi istotami w straszliwej krainie i zmierz się ze swoimi najgorszymi koszmarami, biorąc udział w wyścigu, w którym stawką jest życie twojej własnej córki.
Aby dowiedzieć się więcej o The Evil Within 2, zobacz poniższe artykuły:
Wszystko, co musisz wiedzieć o The Evil Within 2
Jak przetrwać w The Evil Within 2
The Evil Within 2 – szczegóły premiery
The Evil Within 2 – poziomy trudności i nowa gra plus
The Evil Within 2 – rozgrywka dopasowana do gracza