data.images.event.155.FO4_AtomicRadio_1315x315.pngFallout 4 poster art

Fallout 4

Buy Game
Fallout 4
08 lipca 2016

Wywiad z serii „Moje dzieła”: Mod do Fallouta 4 Atomic Radio

Fallout 4 poster art

Fallout 4

Buy Game

Wracamy, aby przedstawić niesamowitych twórców modów, członków społeczności Bethesda Game Studios.

Tym razem rozmawiamy z rodowitym Kalifornijczykiem, Krisem Takahashim. Kris opisuje swój zawód – a jest niezależnym twórcą reklam – jako „robotę z Mad Men, tylko z mniejszą ilością palenia”. Jest też miłośnikiem sportu. Marzenia o karierze profesjonalnego sportowca niestety nie zostały zrealizowane, ale za to Kris zdobył wielu fanów za sprawą „interesującego” moda do Skyrima, a także kilku projektów do Fallout: New Vegas i Fallout 3.

Po wydaniu Creation Kitu do Fallout 4, Kris zaangażował się w dwa projekty: Atomic Radio i Tales from the Commonwealth.

Co cię zainspirowało do stworzenia Atomic Radio?

W trakcie tworzenia modów, zawsze szukam czegoś, co najlepiej uzupełniałoby podstawową wersję gry – radio bez muzyki to było coś, czego dotąd chyba nikt nie zrobił. Widziałem mody z programami z lat 50. i 60., ale nie było niczego zrobionego od nowa, z myślą o świecie Fallouta.

Jak długo grałeś w Fallouta 4 zanim przyszedł ci do głowy ten pomysł?

Prawdę mówiąc, wpadłem na to jeszcze zanim zacząłem grać w Fallouta 4. Stworzyłem taki sam mod, tylko na znacznie mniejszą skalę, do Fallouta 3. Prawdę mówiąc, trochę się zmartwiłem, kiedy usłyszałem stację WRVR w grze, w której również prowadzono rozmowy. Wyglądało na to, że tym samym Atomic Radio staje się zbędne, ale ostatecznie okazało się, że stacja nadawcza WRVR była częścią zadania, a nie prawdziwym radiem.

Chciałbyś zostać prezenterem radiowym?

To pytanie może zadać tylko ktoś, kto nigdy nie słyszał mnie na żywo. Niestety, mam głos jak 12-letnia łasica z chrypką i naprawdę go nie cierpię. Oczywiście w Atomic Radio nie ma prowadzącego, nie taka jest formuła tego programu. Nie było też sensu odtwarzania reklam ze starego świata, a więc jest to po prostu tajemniczy, nieskończony przekaz – niczym nagrania z Voyagera, które wysłaliśmy do kosmitów.

Pracujesz obecnie nad jakimiś aktualizacjami do tego moda?

Zamierzam dodać więcej zawartości, gdy skończę pracować nad drugim projektem. Nie zamierzam jednak niczego dodawać dopóki nie będę miał przynajmniej godziny materiału. Prawdę mówiąc, chyba zawsze coś tam będę dogrywał. Odpocznę po śmierci.

A co z innymi projektami dla Fallouta 4?

28 czerwca udostępniłem nowy mod, zwany „Tales from the Commonwealth”, który dodaje trzech towarzyszy i około 15 zadań. W sumie mamy tam 7000 linii dialogowych, a całość zajmuje 300 megabajtów. To coś w stylu mojego pakietu do Fallouta 3, powraca nawet część postaci.

Czy próbowałeś grać w mody stworzone przez innych użytkowników?

Uwielbiam mody z ubraniami. Staję się wtedy dorosłym facetem, bawiącym się lalkami – przebieram osadników jak Kenów czy Barbie. To ciekawe, bo osobiście nie kupiłem sobie żadnego nowego ciucha od kwietnia 2009 roku – a zrobiłem to tylko dlatego, że wdepnąłem w czyjś pozostawiony na ulicy obiad.

Lubię Apocalypse Accessories użytkownika Elianora, Shirts od Jordan1q2, Agent Outfits autorstwa Elise, czy Armorsmith Extended twórcy Gambit77. A w prawdziwym życiu chodzę przeważnie w koszulach od Hanesa. I często nie zakładam spodni.

Mógłbym wymienić wiele więcej, ale trudno je wszystkie spamiętać. Powinienem wymienić Conquest od Chesko, bo to mój brat z Twittera, a także True Storms i Campfire użytkownika FadingSignal, który wspomniał o mnie w waszym poprzednim wywiadzie. Nie wolno zapominać o przyjaciołach. Zresztą te dwa mody są świetne.

Może chcesz komuś podziękować za pomoc przez te wszystkie lata?

Lista byłaby zbyt długa. Nie mówię tylko o moderach, ale zdecydowanie chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi pomogli na inne sposoby – zarządzając stronami z modami, opisując wszystko w wiki czy odpowiadając na zgłoszenia błędów. Nieczęsto się o tym wspomina, ale żeby stworzyć udany mod trzeba bez końca odpowiadać na pytania użytkowników. Kiedy ludzie w tym pomagają, przestaje to być tak uciążliwe, a projekt staje się bardziej społecznościowy. A więc wszystkim, którzy mi w tym pomagali dziękuję pomiliardkroć – gdyby modowanie było sportem, komitet olimpijski powinien wręczać za to medale.

Muszę też wspomnieć o aktorach, którzy poświęcili swój czas i wysiłek, aby podłożyć głosy naszym postaciom. To dzięki ich pracy w nasze historie mogliśmy tchnąć życie i koloryt. Aktorzy są często pomijani i niedoceniani, nawet przeze mnie, a chciałbym, żeby było inaczej. Dziękuję im z całego serca.

Chciałbyś dodać coś jeszcze?

Jeśli mamy jeszcze trochę czasu, chciałbym przypomnieć graczom, że modowanie gier nie jest prawem, ale niezwykłym przywilejem, z którego powinniśmy się cieszyć. To, co Bethesda dla nas zrobiła przez ostatnie dwie dekady, to cudowny dar. Żaden inny producent nie staje na głowie, aby dostarczyć narzędzi, a większość w ogóle nie pozwala modyfikować swoich gier. I ma do tego prawo. Większość artystów, a twórcy gier zdecydowanie są artystami, bardzo chroni swoje dzieła. A jednak pojawiła się firma, która nie tylko pozwala modyfikować swoje arcydzieła, ale wręcz do tego zachęca.

Wyobraźcie sobie taką sytuację – HBO pozwala ludziom z ulicy wejść na plan „Gry o Tron”, obciąć włosy Jonowi Snowowi i wymienić Rickona na kapustę. To nie do pomyślenia. A właśnie to pozwala nam robić Bethesda. Dziękuję im każdego ranka, kiedy się budzę.

Sprawdźcie nasz poprzedni wywiad z moderem i odwiedzajcie Bethesda.net, aby przeczytać kolejne tego typu materiały.

data.images.authors.mattgrandstaff.jpg

Matt Grandstaff

Assoc. Director, Global Community